Wielka – The Great. Recenzja serialu.

O Katarzynie Wielkiej (ewentualnie Zofii Fryderyce Auguście) słyszał każdy. Tak myślę – taką mam nadzieję. Gdy tylko przeczytałam wzmiankę o nowej produkcji HBO , w której główną, tytułową rolę zagra Elle Fanning czekałam na tę premierę z wielką niecierpliwością. Warto było!

(NIE)PRAWDZIWA HISTORIA

Tym co od pierwszej sceny wyróżnia „Wielką” od pozostałych seriali kostiumowych jest pewna nieścisłość faktów historycznych. Pojawiają się one nieczęsto, są mocno modyfikowane, lub po prostu ich nie ma. I to od samego początku. Serial skupia się na młodości carycy – poznajemy ją jako młodziutką, radosną i rozmarzoną dziewczynę, której towarzyszy wręcz skrajna naiwność. Do bólu. Jest również romantyczką (cecha, która często występuje z naiwnością), jednak szybko przekonuje się, że świat, do którego trafiła jest zupełnie inny, od tego, który sobie wyobrażała. W każdym odcinku można dopatrzeć się wielu nieścisłości; twórczy serialu zafundowali widzom alternatywną historię, a w połączeniu z perfekcyjnie odwzorowanymi kostiumami z epoki – mamy zapowiedź niezłej jazdy z historycznym kontekstem!

SATYRA, FARSA I JESZCZE RAZ CZARNY HUMOR

XVIII-wieczna Rosja zdaje się nie nadążać za Europą. Damy dworu to analfabetki, które wiecznie zajmują się plotkami, strojami i mało ambitnymi rozrywkami. Za to w najbliższym otoczeniu cara (Nicholas Hoult) znajdują się wyłącznie mężczyźni, których głównym zajęciem jest libacja, strzelanie do królików oraz posiadanie możliwie największej liczby kochanek. Nic dziwnego, że pełna ambicji Katarzyna przeżywa bolesny zawód – szczególnie rani ją postawa męża, który okazuje się być prostakiem i maminsynkiem (scena z mumią matki rozbawiła mnie do łez) wieczne wykrzykującym swoje ulubione „Hura!”. Czarny humor jest jednym z podstawowych elementów serialu. Nierozerwalnie łączy się z absurdalnymi sytuacjami, które potrafią wprawić w osłupienie.

FEMINISTKA

Katarzyna od początku marzyła o reformach. Zaczęła je więc od „swojego podwórka”, a przynajmniej próbowała wprowadzić tam nieco zachodniej cywilizacji. Spotkała się z silnym oporem…murem, który stanowił nie tylko car i jego męska świta, ale również damy dworu (przyznaję, to były najbardziej denerwujące mnie postaci) i służący. W tym całym, zabawnym grajdołu Katarzyna znajduje bliską przyjaciółkę (Phoebe Fox), która jest przeciwieństwem szarej i spokojnej służącej – ma swoje zdanie, potrafi wyrazić swoje zdanie i chce uczestniczyć w edukacji, którą uważa za szansę. Po raz kolejny Elle Fanning mnie nie rozczarowuje. Buduje postać uroczej dziewczyny, która z biegiem czasu nabywa umiejętności, które pozwolą jej stać się najpotężniejszą władczynią tej części świata. Bohaterka jest wzorem dla współczesnych kobiet – swoje niepowodzenia zamienia w przemyślane działania, jednocześnie pozostając wierną swoim ideom. Potrafi znaleźć chwilę szczęścia i trudnych sytuacjach, co w najgorszych momentach podtrzyma ją na duchu!

PODSUMOWANIE

Pamiętacie „Faworytę„? Tam również mieliśmy rozbudowaną siatkę postaci, szalone intrygi, silne, kobiece charaktery i poruszające momenty. Jeśli podobała Wam się oscarowa historia królowej Anny – będziecie zachwyceni „Wielką” (jeśli niekoniecznie film przypadł Wam do gustu – odpuście sobie ten serial). Tak, piszę to z pełną świadomością!

Wielka” zasługuje na dłuższą chwilę uwagi. Polecam szczególnie osobom, które uwielbiają filmy i seriale kostiumowe – realia są oddane w najmniejszych szczegółach! Rzeczywistość serialowa ma niewiele wspólnego z prawdą historyczną – ten aspekt trzeba zaakceptować i nie analizować go zbyt dogłębnie, a najlepiej wcale.

Kolejnym wielkim plusem są bohaterowie serialu. Każda z postaci ma swój charakter – niektóre się pokochałam, inne znielubiłam, a jeszcze inne wysłałabym w kosmos! Przy tym brawa należą się dla twórców i organizatorów castingów – aktorzy są wspaniali, doskonale oddają charakter epoki, nadają swoim postaciom osobowość! Jeśli do tego dodamy błyskotliwe, sprawne i pikantne dialogi – całość wypada naprawdę dobrze!

Czego nie polecam? Nie polecam oglądać serialu w jeden wieczór. Może okazać się nużący i irytujący! W tym przypadku dawkowanie jest mocno wskazane! Nie polecam również widzom, którzy lubią romantyczne historie, w tym przypadku romantyczne jest pierwsze 2 minuty filmu, bez przesady!

Moja ocena – 8/10 !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s