Poparzone Dziecko – Stig Dagerman

Seria Skandynawska to jedna z najwspanialszych kolekcji, z jakimi miałam przyjemność. Dlatego tak bardzo ucieszyłam się na wieść o premierze powieści „Poparzone dziecko” Stiga Dagermana, która w latach ’40 ubiegłego wieku mocno wpłynęła i podzieliła krytyków literatury.

ZARYS FABUŁY

Bengt to młody mężczyzna, który w dniu pogrzebu swojej ukochanej matki dowiaduje się o romansie ojca. Niedługo potem jego miłosna relacja z narzeczoną gwałtownie się ochładza, a bohater czuje się jeszcze bardziej samotny. Swoją niemoc i traumę postanawia wyładować na kochance ojca, jednak zamiast (jak pierwotnie planował) ją zniszczyć wplątuje się w romans, co dodatkowo komplikuje trudną już sytuację.

CIĘŻKA I GĘSTA ATMOSFERA

Już na samym początku zderzyłam się z ciężką do przebrnięcia atmosferą – grobową (dosłownie i w przenośni), niepozostawiającą miejsca chwilę wytchnienia. Nie raz zdarzało mi się odkładać książkę, zamykać oczy i zastanawiać się nad ilością przeżyć i myśli bohatera, którymi zbombardował mnie Autor. Czułam się jak przejechana przez walec i przyciśnięta do gorącego asfaltu. Były też chwile ulgi, opisy zaśnieżonych części miasta i mizernych witryn sklepików, jednak chwilę później brnęłam już w najgłębsze odmęty zagubionego (i chorego z tęsknoty) umysłu.

PSYCHOANALIZA?

Jak przystało na dzieło skandynawskie „Poparzone dziecko” jest lekturą trudną, której rdzeń stany lękowe i depresyjne bohatera. Stig Dagerman dokonuje wnikliwej analizy umysłu młodego człowieka, który pod wpływem zbyt dużej ilości emocji brnie w kierunku autodestrukcji. Aż trudno uwierzyć, że bohater może dokonywać tak tragicznych wyborów, pozbawionych logiki i sensu.

Bengt w bolesny sposób przekonuje się jak wygląda i na jakich zasadach funkcjonuje świat dorosłych, do którego brutalnie wpycha go los. Świat pozbawiony skrupułów, pełen żalu, kłamstw i kalkulacji. Surowy klimat, w jakim utrzymana jest proza pozwala na szybką analizę kondycji psychicznej bohatera, a listy, które pisze sam do siebie lub do najbliższych osób pozwalają zrozumieć (a przynajmniej próbować zrozumieć) zawiłe motywy jego działania.

PODSUMOWANIE

„Poparzone dziecko” to niespełna 300 stronicowa książka, którą warto przeczytać! Niech nie odpycha Was specyficzny styl Autora – po prostu trzeba się go nauczyć… Gwarantuję Wam ogromną dawkę skrajnych emocji. Nie łudźcie się, że będzie to łatwa lektura! Głęboko ukryty przekaz wymaga pełnego zaangażowania czytelnika, a klimat powieści poruszy nawet najtwardszych zawodników.

Moja ocena 9/10!

[Książkę „Poparzone dziecko” możesz kupić TUTAJ]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s