The Outsider. Recenzja serialu.

Kiedy dowiedziałam się o planowanej ekranizacji bestsellera książki Stephena Kinga „Outsider” nie mogłam doczekać się premiery. Nadszedł ten dzień i… platforma telewizyjna oczywiście padła. Dlatego premierowy odcinek obejrzałam dzień po premierze, a po seansie nie mogłam doczekać się kolejnego!

ZARYS FABUŁY

W małym amerykańskim miasteczku zostaje zamordowane dziecko, a morderstwo to jest niezwykle brutalne. Spawa szybko zostaje wyjaśniona, na ciele ofiary znajduje się DNA sprawcy, kamery uchwyciły jego postać, a wielu przechodniów widziało, jak zakrwawiony oddalał się z miejsca przestępstwa. Detektyw Anderson, kierując się silnymi emocjami, dokonuje publicznego aresztowania trenera Maitlanda, skazując tym samym winnego i jego rodzinę na publiczne upokorzenie.

Problem pojawia się w momencie, w którym okazuje się, ze oskarżony Maitland wcale nie był w miasteczku w chwili morderstwa. To znaczy był…ale równocześnie był w oddalonym o wiele kilometrów miejscu, na co ma świadków i nagranie z kamery. Czy to w ogóle możliwe? Zagadkowe wydają się też późniejsze zgony mieszkańców miasteczka, który w zbyt dużym stopniu byli spokrewnieni z zamordowanym dzieckiem, żeby uważać je ze za czysty przypadek…

WĄTEK KRYMINALNY I PARANORMALNY

King przyzwyczaił już chyba wszystkich do paranormalnych wątków w swoich horrorach. Wątku klasycznego brutalnego morderstwa nie dało się pociągnąć zbyt długo, ze względu na tajemniczą bilokację trenera Maitlanda, dlatego wprowadzenie tajemniczej postaci o charakterze paranormalnym było czymś naturalnym. W serialu wyszło to znacznie lepiej – swobodniej i płynniej – niż w książce. Wyszło świetnie!

PONURY REALIZM I MROCZNY KLIMAT

Klimat, jaki udało się stworzyć reżyserowi (Richard Price) jest nie do podrobienia. W małym miasteczku wszyscy się znają, wszyscy mają swoje sprawy i zmagają się ze swoimi demonami. Morderstwo dziecka burzy pozornie sielankową i senną atmosferę, skutecznie burzy bezpieczny i dobrze znany mieszkańcom świat. Nic nie da się już logicznie uzasadnić i klarownie wyjaśnić. A stare i przerażające legendy stają się rzeczywistością!

PODSUMOWANIE

Serial HBO „Outsider” to niesamowicie klimatyczna, a jednocześnie przerażająca opowieść. Czy jest lepszy niż książka? Na to pytanie nie umiem odpowiedzieć (książka była naprawdę genialna!), jednak dałam się wciągnąć bez reszty. Uwaga! Nie ma tu zabawnych fragmentów, które na chwile zredukują napięcie, jest za to cała masa momentów, w których wstrzymuje się oddech i czeka na … no właśnie, na co?

Na pewno spodoba się fanom mało krwawych horrorów z rozbudowanym wątkiem kryminalnym! Tutaj brutalność ustępuje działaniom i próbom analizowania sytuacji krok po kroku. Niektórych nużyć mogą fragmenty, w których bohaterowie odbywają długie rozmowy ze świadkami lub dokonują dokładnych oględzin podejrzanych miejsc. Do tego muzyka, która robi świetną robotę, podtrzymując klimat grozy!

Moja ocena – 8,5/10!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s