Tuż za ścianą – Louise Candlish

Perypetie związane z sąsiadami są elementem rzeczywistości każdej rodziny. W związku z tym są idealnym pomysłem na fabułę powieści, zarówno zabawnej komedii, tkliwej historii miłosnej lub mrożącego w żyłach kryminału. Jakąkolwiek formę przybrałaby taka historia nie mam wątpliwości co do jednego – sąsiedzi potrafią dać w kość!

ZARYS FABUŁY

Dzielnica Lowland Way od lat uchodziła za symbol sielanki, sąsiedzkiej przyjaźni i rodzinnej atmosfery. Ale wiadomo, że nic nie byli bardziej niż pozory! Kiedy do odziedziczonego po starszej krewnej domu numer 1 wprowadzają się nowi lokatorzy wszyscy sąsiedzi są podekscytowani – nowe osoby oznaczają spotkania, wspólne grille i spacery. Ale cudowna nieświadomość kończy się już pierwszego poranka, kiedy nowi sąsiedzi burzą zabytkowy mur (znak rozpoznawczy dzielnicy). Od tego dnia zaczyna się głośny remont, który jest tylko zapowiedzią niekończących się problemów, które kończą się tragicznie…

Prowadzone na wielu płaszczyznach policyjne śledztwo zakłada różne warianty, a każdy mieszaniec Lowland Way staje się podejrzany. Nic dziwnego, skoro za każdymi drzwiami kryją się sekrety i wstydliwe problemy, a jedyną nadzieją detektywów jest przerwanie wspólnego sąsiedzkiego frontu!

NAWET NAJLEPSZY SĄSIAD MA SWOJE SEKRETY

Bez wątpienia Louise Candlish jest mistrzynią budowania napięcia! Już na początku powieści wyłania się obraz sielskiego przedmieścia, które żyje własnym, niezmąconym spokojem z dala od ożywionego centrum Londynu. Kto by nie chciał tak mieszkać? Dumni właściciele posesji są przekonani wyjątkowości swojej dzielnicy (co nie przeszkadza im mieć również szczególnie wysokie mniemanie o sobie) i dokładają wszelkich starań, żeby ich idylla została niezachwiana. Problem pojawia się szybciej niż ktokolwiek przypuszcza, a złe emocje początkowo kumulowane na nowych sąsiadach zaczynają eskalować w poważny, wielopłaszczyznowy konflikt.

Jacy są bohaterowie? Różni! Przeróżni! Łączy ich na pewno troska o wygląd ulicy, przy której mieszkają oraz przesadna dbałość o przyjacielskie relacje z sąsiadami. I o ile pierwsza kwestia nie podlega jakiejkolwiek wątpliwości i wydaje się być nie do ruszenia, o tyle druga pozostaje bardzo otwarta i zależna od wielu czynników. Bo jak dbać o dobre i przyjacielskie relacje, jeśli do późnych godzin nocnych ciszę zakłóca hard rockowa muzyka, a unoszący się wszędzie pył z remontu skutecznie brudzi wszystkie pobliskie okna?

Kiedy konflikt jest nieunikniony bohaterowie pokazują swoje prawdziwe oblicza, a na jaw wychodzą tajemnice, które każdy woli trzymać za zamkniętymi drzwiami. Autorka w umiejętny sposób podzieliła książkę na niezliczoną ilość relacji ukazanych z perspektywy kilku bohaterów, którzy patrzą na ogólny problem z subiektywnej, bardzo wąskiej strony. Po pewnym czasie okazuje się, że dawne grono przyjaciół nie ma ze sobą zbyt wiele wspólnego, a maski życzliwości znikają szybciej niż się pojawiły. Zostaje jednak wspólny mianownik – sąsiad z piekła rodem – którego należy się jak najszybciej pozbyć…

PODSUMOWANIE

Uwielbiam thrillery psychologiczne! Kiedy zobaczyłam okładkę i opis najnowszej powieści Louise Candlish (British Book Awards) już wiedziałam, że będzie to książka, która nie pozwoli mi zasnąć! I dokładnie tak było – poszłam spać grubo po 3 nad ranem, ale jedno posiedzenie wystarczyło, żeby pochłonąć tę nieco ponad 400 stronicową historię! A uwierzcie mi, działo się! Autorka buduje świetny klimat niepewności, który udziela się wszystkim mieszkańcom spokojnej ulicy. Ale wbrew podróżom to nie sąsiedzi z piekła rodem są głównym problemem. Są jedynie punktem zapalnym, który wznieca wszystkie intrygi, pozwala wyjść na jaw prawdziwej naturze pozornie idealnych ludzi…
Narracja z różnych punktów widzenia to zawsze dobry pomysł, Autorka pokusiła się o liczne retrospekcje i fragmenty policyjnych wywiadów. Dzięki temu prostemu, ale przemyślanymi zabiegowi książka nabiera dodatkowych walorów, a rozwiązanie zagadki nie wydaje się już tak oczywiste! Szczególnie podkreślone są wszelkie stereotypy, które można spotkać już od samego początku; być może dlatego ta historia wydaje się tak bardzo realna!

Tuż za ścianą” to dobry thriller, który mogę śmiało polecić każdemu! Jedno jedyne „ale”, które mam z tylu głowy – rozwiązanie głównej zagadki poznajemy zdecydowanie za szybko, chociaż w pewnym stopniu rekompensuje to nagły zwrot akcji, którego sama się nie spodziewałam! Wnioski wyciągnięte z powieści nasuwają się same, a zakończenie, chociaż w pewnym stopniu otwarte ma mocny morał – nigdy nie wiesz, kto może być twoim sąsiadem!

Moja ocena –7/10!

[Książkę „Tuż za ścianą” możesz kupić TUTAJ!]

Recenzja powstała we współpracy z