Rozgrywka – Allie Reynolds

Kojarzycie film „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości”? Wszystko zapowiadało się świetnie – James Bond wyrusza w kolejną misję, boskie widoki ośnieżonych szczytów, ciekawa koncepcja, niezły scenariusz. W skrócie: duży potencjał. Ale film okazał się klapą, najmniej lubianą częścią, a George Lazenby Bondem więcej nie został.
Z „Rozgrywką” jest podobnie – wielki potencjał, świetny zamysł, mroźny klimat górskich szczytów… w efekcie ten „porywający i mrożony krew w żyłam thriller” okazał się rozwodnioną klapą, nigdy więcej!

ZARYS FABUŁY

Dziesięć lat po tajemniczym zaginięciu młodej snowboardzistki piątka jej przyjaciół spotyka się w sportowym kurorcie mieszczącym się na szczycie lodowca. Seria dziwnych zdarzeń uzmysławia bohaterom, że znaleźli się w pułapce, która jest częścią przerażającej gry mającej rozwikłać zagadkę tajemniczego zaginięcia sprzed lat. Uwięzieni w schronisku zaczynają podejrzewać się wzajemnie, a każde z nich ma sporo do ukrycia. Problem polega na tym, że telefony komórkowe i wszelki sprzęt elektroniczny zostały skradzionego, a kolejka górska, która przetransportowała bohaterów na szczyt jest zepsuta. Sytuacji nie poprawia fakt, że niektórzy z obecnych mają dziwne wrażenie, że w niektórych miejscach czują perfumy, których używała uznana za zmarłą Saskia.

ZMARNOWANY POTENCJAŁ I DZIWNI BOHATEROWIE

Szkoda! Szkoda, że tak wspaniały potencjał został w zupełności niewykorzystany. Początkowo byłam mocno zaintrygowana pomysłem na fabułę, licznymi retrospekcjami, ogólnym zamysłem. Ale im bardziej zagłębiłam się w historię, tym mniej byłam zaciekawiona. Bohaterowie okazali się sztuczni, dziecinni, naiwni. Narratorka, Milla, to trzydziestokilkulatka zwracają szczególną uwagę na owłosienie męskich rąk i nóg, rozmiar klatki piersiowej i wyczekującą najbardziej odpowiedniego momentu, żeby zadać przeciwnikowi cios, najlepiej w krocze (powtórzone kilkukrotnie). Pozostali bohaterowie nie byli lepsi, zdawali się być jak nastolatki uwięzione w ciałach dorosłych. Typowo szczeniackie zachowania zupełnie nie pasowały do kreacji, która wyłaniała się ze szczegółowych opisów wyglądu.

Główny problem „Rozgrywki” polegał na zupełnej nierealności. O ile snowboardowe sztuczki mogły niektórych ciekawić, to pomysł na umieszczenie ultra ekskluzywnego ekspresu do kawy w młodzieżowych schronisku wydawał się co najmniej dziwny. Podobnie z naciąganą naiwnością i skrajną głupotą bohaterów – niestety tu nic nie trzymało się kupy.

PODSUMOWANIE

Niestety nie czułam tu przerażającego klimatu, mrocznych tajemnic i nagłych zwrotów akcji; zamiast tego dostałam liczne wspomnienia o zabarwieniu erotycznym, ciągle powtarzające się podejrzenia i dziwne rozkminy dotyczące zejścia pieszo ze szczytu lodowca. Szczerze się zawiodłam.
Nie było to dobre, a zapowiadało się na thriller półrocza!

Moja ocena – 3/10!

[Książkę „Rozgrywka” możesz kupić TUTAJ!]

Recenzja powstała we współpracy z

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s