Cienie Paryża – Paulina Kuzawińska

Moja przygoda z książkami Pauliny Kuzawińskiej trwa już od kilku miesięcy! Pamiętam wieczory, podczas których zaczytywałam się w kryminalno-historycznej serii o przygodach Madeline Hyde… i byłam bardzo dumna, że na naszym literackim podwórku można znaleźć takie perełki. Po lekturze „Cieni Paryża” dalej jestem dumna, bardzo dumna!

ZARYS FABUŁY

Paryż, rok 1889. Właśnie rozpoczyna się Wystawa Światowa, ludzie z całego globu pragną zobaczyć niezwykłe wystawy oraz ją – słynną wieżę Eiffla – która burzy dotychczasowy porządek romantycznego miasta. Wkrótce po otwarciu dochodzi do dziwnych, niewytłumaczalnych i przerażających wydarzeń, w wyniku których młody architekt Victor trafia do szpitala psychiatrycznego.

NIEZWYKŁY KLIMAT PARYSKICH ULIC

Dalej rozpływam się na wspomnienie tej klimatycznej, wielowątkowej opowieści! Nostalgiczna, pełna romantyzmu i entuzjazmu historia stopniowo zmienia się w pełna niepokoju oraz grozy tajemniczą opowieść, w której ciężko odróżnić codzienność od snu. Nie mogłam oderwać się od opisów cudownego Paryża, pełnego podniosłej atmosfery udzielającej się każdemu uczestnikowi niesamowitej wystawy. Gorsetowe, szeleszczące suknie, ciemne meloniki, bogato zdobione powozy…a w tym wszystkim zagubiony genialny architekt Victor, który został uwikłany w nie lada intrygę!

MROK I UPIORY

Podczas lektury miałam wrażenie, że Paryż skąpany jest w nieustającym mroku i cieniu. Fakt, na pewno wpływ na to fabuła i akcja, która w przeważającej części rozgrywa się po zachodzie słońca. Ten mroczny klimat udzielił mi się od razu – książkę zaczęłam czytać rano, jedno po kilku rozdziałach stwierdziłam, że odczekam kilka godzin i wrócę do niech po zmierzchu. Efekt? Cały wieczór i część nocy z wypiekami na twarzy śledziłam przygody bohaterów, a towarzyszyła mi delikatnie pachnąca świeca oraz ciary na plecach! Było warto… Do końca zastanawiałam się kto wyjdzie cało z tej nietuzinkowej historii. Autorka w mistrzowski sposób poprowadziła akcję w kilku kierunkach, które w końcu doprowadziły do zaskakującej puenty. Szalenie spodobał mi się wątek związany z duchami – Paulina Kuzawińska przyzwyczaiła mnie do wplatania w fabułę tego typu „bohaterów”, przyznaję, że ten zabieg jest niezwykle ciekawy.

JĘZYK

„Cienie Paryża” napisane są wyjątkowo smacznie! Delikatnie stylizowany, romantyczny język od razu dodatkowo polepsza komfort czytania. Już w pierwszej chwili nasunęło mi się skojarzenie z gotyckimi, dusznymi powieściami, którym piękny język nadaje charakteru. Nie ma co – Autorka świetnie czuje się w tego typu historiach, wykształcenie w kierunku romanistyki pozwala jej wyjątkowo zwinnie poruszać się w dawno minionej epoce, a to się ceni!

PODSUMOWANIE

Cóż to była za uczta! Cudowny klimat końcówki XIX wieku, w których cuda techniki zaskakiwały i zachwycały nawet najbardziej zagorzałych tradycjonalistów. Do tego mroczne, zapyziałe dworki, kamienice i kapryśne ulice Paryża, które po zmroku zmieniają się nie do poznania. Pomysłowa, intrygująca fabuła wciąga już od pierwszej strony i na długo pozostaje w pamięci. Cudownie czyta się tak świetne napisane i dopracowane książki! Szczerze rekomenduję i serdecznie polecam pozostałe powieści Autorki!

Moja ocena –9/10!

[Książkę „Cienie Paryża możesz kupić TUTAJ!]

Recenzja powstała we współpracy z

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s