Świąteczne morderstwo – Ada Moncrieff

Mówię Wam jak świetnie się z nią bawiłam! Zaczytywałam się z każdej stronie i z żywym zainteresowaniem śledziłam postępy prywatnego śledztwa w posiadłości Westbury Manor. I uwierzcie mi – „Świąteczne morderstwo” to umiejętnie napisana powieść, która urzeknie sympatyków klasycznych brytyjskich kryminałów!

ZARYS FABUŁY

Święta w Westbury Manor. Owiane legendami, uchodzące za prawdziwie tradycyjne i szalenie przyjemne; nic dziwnego, że szczęśliwiec, który został na nie zaproszony przez samą Lady Westbury mógł chodzić dumny jak paw z wysoko uniesioną głową. Starannie wyselekcjonowane osoby, przyjaciele rodziny, znamienne postaci londyńskiej socjety zjeżdżały do wiktoriańskiej posiadłości i przez trzy dni oddawały się wspaniałym, tradycyjnym świątecznym zwyczajom.

Nic tak nie psuje gospodarzom przyjęcia, jak niespodziewane wydarzenie, które zmienia cały charakter uroczystości. Nic nie jest gorszą niespodzianką jak zimne, pozbawione życia ciało przyjaciela rodziny…nie dość, że znajdowało się w ogrodzie, to jeszcze zostało odkryte tuż przed świątecznym śniadaniem! Lokalna policja szybko zamyka sprawę, uznając, że denat popełnił samobójstwo. Jednak nie każdy jest skłonny przychylić się do tej tezy. Prywatne śledztwo, które rozpoczyna młody Hugh Gaveston prowadzi do zaskakujących rezultatów…

JAK W TEATRZE

Jestem już dobrych kilka dni po lekturze, a w dalszym ciągu mam wrażenie, ze byłam uczestnikiem skrupulatnie wyreżyserowanego przedstawienia. Ada Moncrieff aranżuje każdą scenę – oprowadza czytelnika po wnętrzach (i nie tylko) wiktoriańskiej posiadłości, zwraca przy tym uwagę na najdrobniejsze szczegóły i detale. Szereg doskonale skrojonych postaci to prawdziwy misz masz charakterów – od stoików, przez śmieszków, po awanturników (każdy z bohaterów ma do odegrania szczegółach rolę, a nawet najmniej istotna kwestia okazuje się istotna).
Zagadka nie była tak bardzo oczywista! Autorka pokusiła się o maksymalne skomplikowanie tej wytrawnej łamigłówki. Dobrym pomysłem okazało się wprowadzenie licznych anegdot rodzinnych, które powodowały jeszcze większe spustoszenie w treści.

Te lekko ponad 300 stron było doskonale spędzonym czasem – styl niewątpliwie nawiązujący do klasycznych brytyjskich kryminałów z początku XX wieku bardzo mi odpowiadał. Miejscami czuć było nutę współczesności – dużo tu „nowoczesnych” wtrętów oraz specyficznej gry słowem charakterystycznej literatury XXI wieku.
Lekki język, specyficzny brytyjski humor, biegłość w łączeniu wątków; to kolejne mocne strony powieści. Ach i zapomniałabym – świąteczny klimat jest jedynie tłem powieści, znacznie bardziej czuć tu sielskość angielskiej prowincji, której ciszę budzi jedynie prywatne śledztwo Hugh Gavestona.

PODSUMOWANIE

Intrygująca, błyskotliwa, ale też zabawna i pełna niepewności; właśnie taka jest powieść „Świąteczne morderstwo”. Bardzo polecam – wspaniały debiut Ady Moncrieff zasługuje na uwagę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s