Frida Kahlo i kolory życia – Caroline Bernard

Niepokorna, żywiołowa, pełna pasji i wytrwałości. Nosiła barwne stroje, przyozdabiają kruczoczarne włosy pięknymi, pachnącymi kwiatami, a miłością jej życia był niewierny mistrz malarstwa, którego przerosła! Frida Kahlo, jasna z najsłynniejszych malarek świata, której burzliwe życie stało się inspiracją dla wielu twórców! Caroline Bernard napisała wspaniałą powieść z elementami biografii w oparciu o wiele wcześniejszych biografii, zachowanych zdjęć i wspomnień osób związanych z postacią Fridy.

ZARYS FABUŁY

Meksyk, lata 20 XX wieku – przerażający wypadek niszczmy plany i marzenia młodej dziewczyny, która chciała zostać lekarką. Frida nie do końca może pogodzić się z wypadkiem, w którym traci sprawność, oprócz fizycznego bólu odczuwa psychiczny dyskomfort towarzyszący jej do momentu okrycia nowej pasji – malarstwa. Sztuka staje się dla nią najważniejszą odskocznią od trudów choroby, ale też biletem wstępu do świata artystów, który pozostawał zamknięty i nieprzychylny dla młodych talentów. Frida wstępuje do partii komunistycznej, a na jednym ze spotkań poznaje bliżej Diego Riverę (właśnie jemu pokazała wcześniej swoje pierwsze prace), w którym zakochuje się do szaleństwa. W tym momencie życia młoda Meksykanka nie wie, że miłość okaże się jej biletem do sławy, ale również raniącym cierniem, który będzie towarzyszył jej do końca życia.

BARWNE ŻYCIE FRIDY KAHLO

Frida Kahlo i kolory życia” to pełna barw opowieść o życiu Fridy, w którym sztuka zmienia wszystko – dodała mu kolorów, śmiechu, miłości, ale również sprawiła, że anonimowa młoda dziewczyna stała się sławna i doceniona przez najsłynniejszych malarzy epoki (w tym samego Picassa). Los nie był początkowo nie był dla niej łaskawy, ale dzięki wielu próbom akceptacji siebie i determinacji Frida nauczyła się wytrwałości i nieustępliwości. W swoje prace wkładała wszystko co miała w sercu – ukochany Meksyk pełen barw i sprzeczności, zamiłowanie do tradycji oraz miłość, którą szczególnie obdarzała niewiernego męża (sama również nie była wzorem wierności!) oraz zwierzęta. Co było jej znakiem rozpoznawczym? Kolory. Niezliczona ilość barw w każdym odcieniu towarzyszyła jej w każdym momencie życia – od ubrania, przez dodatki oraz domy, w których mieszkała.

SZCZERA I PEŁNA PASJI BIOGRAFIA

𝗖𝗮𝗿𝗼𝗹𝗶𝗻𝗲 𝗕𝗲𝗿𝗻𝗮𝗿𝗱 napisała wspaniałą powieść biograficzną, w której bezosobowy narrator-obserwator dokładnie opisuje życie, myśli oraz uczucia Fridy. Bardzo ciekawy zabieg, który sprawia, że nie opuszczało mnie wrażenie uczestnictwa w życiu bohaterki. Co za tym idzie, głęboko związałam się z tą pełną emocji dziewczyną, która z czasem stała się dojrzałą kobietą dyskutującą z największymi osobowościami artystycznymi świata. Bo umówimy się, ile osób miało szansę uścisnąć rękę P. Picassa? Oczywiście część treści jest fikcją literacką mającą na celu uzupełnienie pewnych fragmentów z życia Kahlo, do których nie miał dostępu nawet najbardziej zaciekły biograf.

Cierpienie towarzyszy Fridzie od wczesnej młodości. Nieszczęśliwy wypadek sprowadza na nią kalectwo, które sprawia, że ma problem z akceptacją siebie. Fizyczny i psychiczny ból zmusza ją do podjęcia działania, odnalezienie nowej pasji oraz sensu życia. Po ślubie bohaterka zmaga się z brakiem pełnej akceptacji ze strony męża – doświadcza poniżenia, zdrady (dotyka ją szczególnie na początku) oraz rozczarowania. Szczególnie wzruszyły mnie momenty słabości i poczucia beznadziei, tak często pojawiające się w głowie Fridy; współczucie dla tej silnej, a jednocześnie kruchej kobiety dopadało mnie za każdym razem, kiedy bohaterka podpadała w zwątpienie.

FRIDA I DIEGO

Cóż to była za para! Pełna sprzeczności, wzajemnej złości i chwilowych niechęci, prób ciągłej kontroli. Ale też momentów pełnych szacunku, uwielbienia i miłości. Młodziutka Frida bez pamięci zakochała się w doświadczonym życiowo mężczyźnie, który stał się nie tylko obiektem jej westchnień, ale też mentorem i mistrzem. Rivera przez długi czas miał wpływ na kierunek, w którym rozwijały się talenty malarskie Fridy, która w pewnym momencie zdecydowała, że chce iść własną drogą. To spotkało się z ogólnym zaskoczeniem, złością, a w efekcie próbami dyskryminacji i podporządkowania sobie krnąbrnej istotki, za którą była uważana. Małżeństwo Fridy i Deiga nie należało do najłatwiejszych, liczne zdrady oraz kłótnie towarzyszył im od samego początku, jednak to właśnie Diego wprowadził swoją żonę do zamkniętego świata artystów, do którego pragnęła należeć.

PODSUMOWANIE

Cóż za wspaniałą historia! Jestem wdzięczna za każdą sekundę spędzoną z tą książką na kolanach! Postać Fridy Kahlo była mi dość dobrze znana, jednak o niektórych elementach jej życia dowiedziałam się dopiero podczas lektury! Nic dziwnego, że sławna malarka stała się ikoną – silna osobowość oraz wielkie orędownictwo na rzecz praw kobiet były jej znakiem rozpoznawczym w świecie pełnym męskich autorytetów. Życie, które nie oszczędzało Fridy nauczyło ją walki o swój głos, nieustępliwości i wytrwałości. Wszystkie te cechy przydały się jej w trudnym małżeństwie, ale również w pracy twórczej – na płótno przelewała wszystkie emocje, dzięki czemu spod jej ręki wychodziły charakterne i niezwykłe obrazy. Powieść jest nad wyraz szczera, pełna rozmaitych uczuć i myśli – cieszę się, że Autorka dała szansę poznać Fridę Kahlo z innej strony! Bardzo zżyłam się z bohaterką, przeżywałam jej smutki i rozczarowania, radości i chwile spełnienia!

Uwielbiam tę książkę, która jest wspaniałym wstępem do serii o niezwykłych kobietach, które ukażą się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont! Nie mogę się doczekać!

Moja ocena – 9/10!

[Książkę „Frida Kahlo i kolory życia” możesz kupić TUTAJ!]

Recenzja powstała we współpracy z

Pani Churchill – Marie Benedict

Zdarza się, że z żalem zbliżam się do ostatniego zdania powieści i przez dłuższą chwilę zastanawiam się która półka będzie dla niej najodpowiedniejsza. Kiedy rozpakowałam świeżutką jeszcze książkę Marie Benedict nie sądziłam, że stanie się mi tak bliska i wywrze na mnie tak wielkie wrażenie – oczaruje, rozbawi, wzruszy, a czasem nawet wkurzy.

CLEMMIE

12 września 1908 roku w Londynie wydawał się nie różnić od innych – chłodny i oszczędny w promienie Słońca, z mocno leniwą pobudką. I gdyby nie nie fakt, że właśnie tego dnia Panna Hozier stała się Panią Churchill, prawdopodobnie byłby to dzień jak każdy inny. Ale, jak się mawia, pozory mylą. Młodziutka nauczycielka języka francuskiego właśnie tego dnia wyszła za mąż za dobrze zapowiadającego się młodego polityka – Winstona Churchilla. Z osoby anonimowej stała się ulubienicą ówczesnych mediów, a o ich ślubie rozpisywały się wszystkie stołeczne gazety.

EMOCJONALNY ROLLERCOASTER

„Pani Churchill” to kobieca opowieść o kobiecie. Kobiecie targanej wszelkimi emocjami – z którymi radziła sobie… różnie. Całość historii przedstawiona jest z perspektywy głównej bohaterki (narratorki), która mierzy się z trudami codziennego życia. Ale czy życie u boku Winstona Churchilla można nazwać normalnym? Clementine dzielnie i wytrwale znosi częste wyjazdy służbowe, niekończące się przeprowadzki, mizoginiczne komentarze brytyjskich polityków. Na początku świetnie też radzi sobie z długimi i trudnymi rozmowami z mężem, któremu służy radą, przy okazji zaszczepia w jego umyśle swoje pomysły i idee. Z czasem jednak obowiązki zaczynają się piętrzyć do niewyobrażalnych rozmiarów, a zmęczeniem macierzyństwem, polityką i ciągłymi rozmowami doprowadza ją do choroby. Benedict w doskonały sposób przedstawia, a wręcz na nowo kreuje postać Churchill, budując jej więź z czytelnikiem.

ROLA ŻYCIA

Marie Benedict przedstawia postać Clementine Churchill jako kobiety wielu ról – córki, żony, matki. Dla bohaterki rolą życia okazała się być rola żony. Żony, która pozornie stała w cieniu męża, a w rzeczywistości była jego pierwszym i najważniejszym doradcą. Aktywnie uczestniczyła w życiu politycznym, żywo interesowała się działaniami wojennymi, a także cierpliwie wspierała męża w najcięższych chwilach jego wykluczenia z kręgów władzy. Nie stała się panią domu, w całości oddaną dzieciom i zawsze posłuszną żoną – znała doskonale swojego męża i w inteligentny, a zarazem pełen wdzięku sposób łagodziła wszystkie konflikty – rodzinne, polityczne, a nawet społeczne.

Clementine i Winstona łączyła niezwykła więź. Oboje zostali wychowani przez nianie, ich nieczułe matki zwykle nie miały dla nich czasu, dlatego od dziecka zabiegali o uwagę i pochwały. Oboje chcieli wieść życie pełne emocji i być ważnymi postaciami. Z oczywistych względów Winston miał łatwiej – wyróżniał się wiedzą, był doskonałym taktykiem i błyskotliwym mówcą. Clementine ukończyła renomowaną szkołę, z której wyniosła zamiłowanie do kobiecej niezależności i pragnienie dorównania mężczyznom. Jednocześnie pragnęła tradycyjnego i stabilnego małżeństwa, które uważała za podstawę swojego szczęścia. Sam Winston niejednokrotnie mawiał: poślubienie tej kobiety było moim największym osiągnięciem. Tak, nie ma co do tego wątpliwości, ale też nie ma wątpliwości co do faktu, że małżeństwo z Churchillem było dla Clemmie szalenie wielkim wyzwaniem – oddała mu całe swoje życie i cały swój czas, do tego stopnia, że nie miała ich dla dzieci i przyjaciół.

PODSUMOWANIE

Pani Churchill” autorstwa Marie Benedict to opowieść o kobiecej sile i ambicji. Autorka wspomina niedocenioną i delikatnie zapomnianą postać Clementine Churchill, która wielokrotnie ratowała życie swojemu mężowi (dosłownie i w przenośni). W doskonały sposób oddaje realia magicznego Londynu w I połowie XX wieku – obfitującego w nowoczesne wynalazki, ale też okrucieństwa wojen. Świat, w którym żyła Clemmie był światem wielkiej polityki (zdominowanej przez mężczyzn), jednak dzięki ambicji i wytrwałości była jego aktywną częścią.

Z całego serca zachęcam Was do bliższego poznania Clementine Churchill – kobiety tak bardzo inspirującej i wyrazistej, która miała wpływ na losy świata!

Moja ocena – 9/10!

[Książkę „Pani Churchill” możesz kupić TUTAJ]