Gorsza – Jarosław Czechowicz

Ciekawie jest czytać książkę, której akcja dzieje się w dobrze znanym mieście – to naprawdę pomaga w wyobrażaniu sobie poszczególnych scen i przeżywaniu czytanej treści jeszcze mocniej. Kolejne spotkanie z twórczością Jarosława Czechowicza okazało się bardzo udane, na tyle, że chyba zacznę częściej sięgać polskie thrillery psychologiczne.

ZARYS FABUŁY

Magda jest czterdziestokilkuletnią pracowniczką krakowskiego MPK. Jej życie jest monotonne – niedawny rozwód, brak stałej paczki znajomych i zmęczenie po długich zmianach sprawiają, że bohaterka najlepiej czuje się w swoim wielkim domu w ekskluzywny dzielnicy (spokojnie, dostała w spadku). Cały porządek jej codzienności burzy się w ciągu jednego tygodnia, podczas którego spotyka trzy kobiety, dawne „koleżanki” ze szkoły. Stare i głęboko ukryte wspomnienia powracają i z impetem burzą spokój, nad którym pracowała tyle lat. W głowie Magdy rodzi się makabryczny pomysł, który udaje jej się zrealizować z pomogą zaufanego przyjaciela.

Przy okazji – 12 godzin to naprawdę długo…

AUTOBUSEM PO KRAKOWIE

Jak wspomniałam na początku – dobrze czytało się książkę, której akcja dzieje się w moim Krakowie. Doskonale wiedziałam jak wyglądają ulice, po których poruszają się postaci. Jednak nigdy nie przypuszczałam, że akcja powieści będzie się częściowo toczyć w autobusie, którym zdarza mi się jeździć do pracy. Nie wiem czy to doświadczenie okazało się dobre w skutkach – od zakończenia lektury bardzo skrupulatnie unikam linii 144! Wracając do samego Krakowa – biegła znajomość miasta ułatwiła mi poruszanie się w fabule; w gorszej sytuacji mogą znaleźć się czytelnicy, dla których Kraków jest obcy, a opisy tras, ulic i osiedli mogą być nużące.

KONSTRUKCJA I ROZBUDOWANE PODŁOŻE PSYCHOLOGICZNE

Ciekawa konstrukcja zapewnia szersze spojrzenie na sprawę, a liczne retrospekcje ułatwiają zrozumienie motywów, którymi kierowała się główna bohaterka. Powieść zaczyna się dość niecodziennie – relacja trzech, a w zasadzie dwóch zdesperowanych i śmiertelnie przerażonych kobiet wprowadza niepewną atmosferę. Chwilę potem Autor zmienia miejsce, czas i bohaterów, co prowadzi do pewnej konsternacji. I tak przez całą powieść.

Szczególny nacisk położony został na analizę psychologiczną – to było mistrzostwo świata (przy którym, niestety, ucierpiało trochę napięcie thrillera)! Bohaterowie to zwyczajni ludzie nękani przez problemy przeszłości – Jarosław Czechowicz porusza bardzo ważny problem nękania w szkole; dzieci bywają okrutne, ale ich zachowanie nie zawsze wynika wyłącznie ze złej natury. Opisywane sytuacje, które spotkały Magdę w pełni tłumaczą jej późniejsze zachowanie – momentami ciężko było mi pogodzić się z jej losem, jako dziecko doświadczyła rozbudowanej przemocy psychicznej, fizycznej i ekonomicznej, z którą musiała radzić sobie zupełnie sama. Zapewne przez to (dzięki temu) stała się silną, samodzielną, ale również pełną zachowawczości kobietą.

PODSUMOWANIE

Pięknie wydana książka z bardzo ważnym przesłaniem! Przy okazji dobrze przemyślana i napisana, idealna na jednej wieczór – długo zostanie w mojej głowie! Zakończenie, które od początku wydawało się oczywiste – zaskoczyło mnie i tylko w części zgadzało się z moimi przewidywaniami! Polecam szczególnie osobom gustującym w thrillerach psychologicznych, w których brutalność nie odgrywa kluczowej roli.

Moja ocena – 8/10!

[Książkę „Gorsza” możesz kupić TUTAJ!]

Recenzja powstała we współpracy z

Cordelia – Winston Graham

Czasem myślę, że mam duszę rodem z XIX wieku. Wiktoriańską, jeśli mam być dokładna. Tak, chyba właśnie tak jest – dlatego wytrwale i namiętnie zaczytuję się w XIX-wiecznych powieściach. To zdecydowanie mój klimat! Dlatego z niecierpliwością czekałam na premierę „Cordelii„, która pod koniec października ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarna Owca. Wręcz ubóstwiany przeze mnie Winston Graham nie tylko mnie nie zawiódł! Po raz kolejny jestem oczarowana! I chociaż pierwsze wydanie „Cordelii” ukazało się w 1949 roku spokojnie można ją uznać za powieść w całości odnoszącą się do poprzedniej epoki.

ZARYS FABUŁY

Frederick Ferguson, jak przystało na szanującą się głowę domu, zmusza swojego niedawno owdowiałego syna Brooka do kolejnego małżeństwa. Wybór padł na jedną z córek miejskiego zegarmistrza Blacke’a – jasnowłosą Cordelię.

Kiedy Cordelia przyjeżdża do posiadłości Fergusonów wpada w zachwyt. Nigdy nie ukrywała, że marzy o bogactwie, służbie i pięknych strojach, jednak wielki domu, jego bogata i gustowna aranżacja wprawiają ją w zakłopotanie i poczucie, że nie do końca pasuje do nowego świata, w którym się znalazła. Sytuacji nie poprawia stary pan Ferguson, którego celem jest zdominowanie wszystkich mieszkańców domu. Początkowe niedomówienia i przepychanki przeradzają się w małą wojenkę, podczas której Cordelia nie może liczyć na pomoc z jakiejkolwiek strony (w tym ze strony swojego męża) i coraz częściej odczuwa potrzebę wyrwania się spod swoistej kurateli teścia.

Małżeństwo Cordelii zostało niespodziewanie zdominowane przez obawę o przyszłość (dziewczyna, wbrew członkom rodziny, nie marzyła o szybkim posiadaniu potomstwa), podobnie nagle i niespodziewanie pojawił się Stephen Crossley, młody, przystojny i szalenie ciekawy mężczyzna…

WIKTORIAŃSKI KLIMAT

Ach, co to była za podróż! Podróż do prężnie rozwijającego się Manchesteru, gdzie manufaktury i fabryki pracowały na najwyższych obrotach, kwitł handel zagraniczny, a kultura i sztuka przeżywały swoje najlepsze lata! Czy można wymarzyć sobie lepszą scenerię?!

Klimat „Cordelii” okazał się lepszy, niż mogłam przypuszczać! Wyobraziłam sobie każdą suknię, każdy mebel i najdrobniejsze szczegóły! Graham w niesamowity sposób oddaje ducha epoki wiktoriańskiej! I to w jakim stylu! Nie wiem jak on to zrobił, naprawdę chciałabym poznać tajemnicę Autora, który odwzorował każdy detal epoki, która skończyłam się na długo przej Jego urodzinami! Mistrzostwo świata! A język – cudowny, płynny, zachęcający!

GOTYCKIE TAJEMNICE

Cordelia” to romans gotycki, który składa się z niezliczonej liczby doskonale pasujących do siebie elementów. Tajemnice czuć na każdej stornie – każdy bohater pilnie strzeże swoich sekretów, każdy pokój ma swoją historię. Frederick Ferguson był dla mnie upiorny – pozornie miły starszy pan, nieco zbyt otyły, ale ze spokojną i radosną twarzą bez mrugnięcia okiem manipuluje mieszkańcami rezydencji – w efekcie wszyscy go szanują, niektórzy nawet się go boją.

Tytułowa Cordelia stawia wszystko na jedną kartę. Długo nie potrafi się zdecydować czy ważniejsza jest dla niej życiowa stabilność, czy miłość, której tak bardzo pragnęła. Wejście do rodziny Fergusonów okazało się dla niej trudniejsze niż myślała; nieznoszący sprzeciwu teść, tęsknota za rodziną, duch pierwszej żony Brooka, który nie daje nikomu o sobie zapomnieć…

PODSUMOWANIE

Jestem zachwycona. Zachwycona! Nie było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Autora, ale ta książka wprost zwaliła mnie z nóg! Proszę, nie przestraszcie się jej grubością – czyta się szybciej niż szybko (!), wręcz połyka się ją w całości! Klimat, intryga i styl w jaki została napisana sprawiły, że przeniosłam się do Manchesteru sprzed ponad 200 lat – do miasta przemysłowego, ale nie tylko! To miasta pełnego urokliwych miejsc, niebezpiecznych zaułków, w którym kwitnie zakazane uczucie!

Bohaterowie byli ujmujący! Każdy na swój sposób! Z każdym się polubiłam, każdego starałam się zrozumieć! Grahamowi udało się wykreować postaci silnej, choć chwilami niepewnej młodej kobiety, która targana skrajnymi emocjami postanawia postawić na swoim.

Niepotrzebnie obawiałam się zbyt dużej dozy romansu i dusznej atmosfery z nim związanej! Mnożące się tajemnice i humor to coś, czego nie brakuje tej powieści! Idealna równowaga tych elementów sprawiła, że „Cordelia” stała się jedną z moich ulubionych powieści kostiumowych!

Moja ocena – 10/10!

[Książkę „Cordelia” możesz kupić TUTAJ!]

Recenzja powstała we współpracy z